Monika - telefoniczne seks dialogi


nagle zupełnie wyraźnie przypomniała sobie sen o bracie Edwinie, śniony onegdaj. Śniło jej się, iż stoi na zalanym słońcem dziedzińcu jakiegoś wielkiego dworu i iż brat Edwin wychodzi z drzwi domu. W ręce trzymał chleb, a kiedy zbliżył się do niej, odłamał duży kawał oraz podał jej - oraz pojęła, iż stało się tak, jak przewidziała: gdy zeszła w doliny, do gmin, prosiła o jałmużnę, później jednak w jakiś niepojęty sposób spotkała się z bratem Edwinem; oboje szli razem oraz iżbrali. Ale jednocześnie widziała, iż sen mą podwójne znaczenie: ów dwór był nie tylko wielkim dworem, ale zarazem świętym miejscem, brat Edwin zaś należał do czeladzi.

Top